Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Strony: [1] 2 3 ... 10
 1 
 dnia: Maj 08, 2018, 18:57:47 pm 
Zaczęty przez Maciej - Ostatnia wiadomość wysłana przez Maciej
Dominika i Maciej Ślósarczyk wspólnie ze Studenckim Kołem Przewodników Turystycznych serdecznie zapraszają 12 maja 2018 na III edycję turystycznej imprezy na orientację TROLINO.
Tak jak w zeszłym roku impreza odbędzie się w Lasach Oliwskich, startujemy z okolic leśnego parkingu na końcu ulicy Abrahama (Gdańsk VII Dwór). Rozpoczynamy o godzinie 10:00, weźcie ze sobą kompas i długopis lub marker. Trasy będą mieć dystanse około 5-6 km, ich pokonanie powinno w tempie piechura zająć 2 do 3 godzin.

Nowością w tej edycji będzie dodatkowa trasa średnio zaawansowana, jako uzupełnienie trasy dla początkujących i trasy dla zaawansowanych.
Wpisowe dla osób zgłoszonych przez internet 10zł, dla rodzin z dziećmi zniżki. Każdy uczestnik otrzyma kolorową mapę i drobny poczęstunek na mecie.

Organizatorzy przygotowali dla uczestników następujące trasy:

- Trasa zaawansowana (kategoria TZ) – przygotowana dla ekspertów nawigacji terenowej. Mapa o niepełnej i / lub historycznej treści, z przekształcanymi fragmentami (lustrowanie, obracanie). Przynajmniej 30% punktów będzie w planie mapy. Dystans liczony po liniach prostych między punktami około 5,5 km. Zespoły 1-2 osobowe. Start na tej trasie jest zaliczany do Pucharu Pomorza Gdańskiego 2018.

- Trasa średnio trudna (kategoria TU) – optymalny wybór dla osób obeznanych z kompasem, preferujących klasyczne nawigowanie na pełnej mapie. 80% punktów będzie w planie mapy +  kilka punktów do samodzielnego dorysowania na mapie, czeka Was też wykonanie prostego opisowego zadania dodatkowego. Będzie sporo przewyższeń. Dystans liczony po liniach prostych między punktami około 5,8 km. Zespoły 1-3 osobowe. Start na tej trasie jest również zaliczany do Pucharu Pomorza Gdańskiego 2018.

- Prosta trasa dla początkujących (kategoria TP) – dla osób początkujących preferujących nawigowanie na pełnej mapie bez żadnych przekształceń i zadań dodatkowych. 100% punktów w planie mapy. Oczywiście aby nie było tak łatwo w okolicach punktów kontrolnych mogą być rozstawione punkty stowarzyszone. Zespoły 1, 2, 3, 4, 5-osobowe. Trasa przyjazna dla zespołów z dziećmi (punkty blisko ścieżek, mniej przewyższeń, można wziąć rowerek biegowy dla malucha). Dystans liczony po liniach prostych między punktami około 4,4 km.

Link do komunikatu startowego i zapisów internetowych:
https://troloweino.wordpress.com/komunikat-startowy-2018/

 2 
 dnia: Kwiecień 05, 2018, 09:00:23 am 
Zaczęty przez Tomasz Bieli?ski - Ostatnia wiadomość wysłana przez Kopi
Nie przesadzajmy tak z tymi bagnami. Dopóki nie jest po szyję, to jest względnie bezpiecznie. To wszystko wina głupawych horrorów, że ludzie tak zabobonnie boją się bagien. Przez te otumaniające filmy wyobrażają sobie Bóg wie co, że psychopaci składują na nich stosy trupów, a w rzeczywistości tak dużo tego tam nie ma. Bagna da się lubić! Chociaż oczywiście wywołują one pewien atawistyczny, pierwotny lęk, podobnie jak ciemności, pająki, czy węże i trzeba do nich przywyknąć. Kwestia odpowiednio długiej, systematycznej ekspozycji na lęk, jakby powiedział niejeden przemądrzały psycholog. W "Dziadach" było coś o Pińczukach, którzy mieszkali na bagnach, bo przywykli, ale dokładnego cytatu nie chce mi się teraz szukać.
Kiedyś, bodajże z 7 lat temu, byłem na InO Harce, które organizowali Rafał Sikora i Mateusz Spadik. To były bodajże Piesienice pod Starogardem Gdańskim. Koniec lata, upał jak jasna cholera, a na dodatek na trasie wtarabaniłem się w jakiś cuchnący zabagniony kanalik na łąkach i chciałem się po marszu wykąpać. Na trasie mijałem urokliwe jeziorko leśne, prawie jak Ciemnosmreczyński Staw na końcu Dol. Kościeliskiej. Woda była w nim równie lazurowa/błękitna/szmaragdowa (kobieta na pewno wiedziałaby jaki to był dokładnie kolor). No więc postanowiłem się w nim schłodzić, a przy okazji umyć z tego szlamu, którym byłem od piersi w dół obklejony. Wskoczyłem do wody, a tu jakieś dziwne wrażenie, bo nogi plączą mi się w jakieś rośliny z dna jeziora, wszędzie pełno zielska dennego, że niemal nie da się pływać. Wychodzę na pomost, biorę swoje brudne ciuchy i chcę je w tej wodzie umyć, patrzę i widzę, co? Ano zamiast szmaragdowej/lazurowej/rubinowej wody jakaś brunatna gnojówka. To nie było leśne jezioro, lecz regularne bagno, tylko z wierzchu przykryte cienką warstewką wody jak kasza manna sokiem wiśniowym. W drodze powrotnej do domu tak waliło ode mnie siarkowodorem, że prawie cały wagon w pociągu relacji Tczew - Gdańsk Oliwa miałem pusty. A jeszcze pamiętam, że do Tczewa samochodem podrzucił mnie bodajże Mateusz Spadik i samochod był załadowany, po brzegi, chyba ze 6 osób tam jechało. Ale było mi głupio jak cholera, ale nie puściłem pary z gęby skąd ode mnie takie feromony się rozprzestrzeniają! Ale cóż, było minęło. Czas na nowe bagienne wyzwania i kolejne InO. Do zobaczenia na Szago.

Tak mi się skojarzyło... ;)

https://www.youtube.com/watch?v=Lm_jVKtZ-6w

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jo%C5%BEin_z_ba%C5%BEin

 3 
 dnia: Kwiecień 01, 2018, 21:30:26 pm 
Zaczęty przez Tomasz Bieli?ski - Ostatnia wiadomość wysłana przez jk
Jak to mnie lepsza połowa drużyny wypomniała: "Już drugi raz złapałeś stowarzysza w tym  samym miejscu. To już recydywa" PK7 z trasy trudnej, w 2015 na Darżlubie, na tym samym wzgórzu złapaliśmy stowarzysza.

 4 
 dnia: Marzec 22, 2018, 20:19:00 pm 
Zaczęty przez Tomasz Bieli?ski - Ostatnia wiadomość wysłana przez eMGieBe
Dziwne... Dostawałem potwierdzenia o każdym poście na tym forum. Teraz przez dwa dni cisza - wchodzę... a tu już 5 strona! Czyli jednak forum żyje! :)

Dodam swoje 3 grosze do dyskusji:
- uważam, że chodzenie po bagnach powinno być wyborem. Czyli, jeśli ktoś się boi bagna, to idzie na około do punktu, jak ktoś się nie boi i bierze na siebie ryzyko, to idzie skrótem. Postawienie punktu na bagnie (w środku bagna... czy tam "terenu podmokłego"), zmusza wszystkich uczestników do wejścia na bagno - tego raczej bym unikał, gdybym był budowniczym.

- uważam też, że jeśli na terenie marszu są jakieś instytucje jak np. teren wojskowy, to Organizatorzy powinni poinformować daną instytucję, że tego dnia (nocy) odbywa się marsz i żeby przymknęli oko i grzecznie powiedzieli, że to teren wojskowy i że należy go opuścić (chyba, że tak było). Nie wspominając już o zaznaczeniu tego terenu na mapie / wycięciu go z mapy.

Na końcu dodam, że mój sromotny track z trasy T jest już na 3DRerun.Dawno nie miałem 5 PSów i to kilka takich wybitnie głupich. Widać jednak rok przerwy w MnO robi swoje - zajęło mi pół marszu, by wejść w swój rytm i nawigację...

Nie wiem też, czy to kwestia błądzenia czy też jednak samej trasy, ale dawno nie miałem tak, żeby na trasie T (17km w linii prostej między punktami) zrobić 28 km na rejestratorze śladu - 21, 22... 23km... ale 28 to sporo...

No ale w tym roku mam mocne postanowienie zwiększenia ilości startów... więc może wrócę do formy, zarówno fizycznej, jak i nawigacyjnej! :)

Dzięki za Manewry! Widzimy się na Darżlubie... i kilku innych imprezach po drodze! :)

Pozdrawiam!
MG

PS: Drodzy Organizatorzy. Ja rozumiem, że z wzorcówką czekacie zawsze do wycieczki po lampiony... ale uważam, że same mapy, które dostępne były na starcie, moglibyście udostępniać chwilę po skończeniu imprezy. Nakładanie tracka na scan mapy po marszu (zazwyczaj pogniecionej), skutkuje tym, że nie da się jej skalibrować i odpowiednio naprostować... a sam jestem ciekaw, gdzie tak właściwie złapałem aż 5 PSów... bo z mapy którą ktoś wrzucił na 3D Rerun to trudno stwierdzić... :)

 5 
 dnia: Marzec 22, 2018, 19:02:41 pm 
Zaczęty przez Tomasz Bieli?ski - Ostatnia wiadomość wysłana przez jk
Jeżeli chodzi o kontakty z Żandarmerią, Ochroną, Strażą Ochrony Kolei i innymi tego typu instytucjami, polecam mieć blondynkę w ekipie. Nic tak nie rozbraja funkcjonariuszy, jak naiwne pytania: "To jak ja mam stąd wyjść?"

 6 
 dnia: Marzec 22, 2018, 14:20:17 pm 
Zaczęty przez Tomasz Bieli?ski - Ostatnia wiadomość wysłana przez krzysztof
Dzięki za super imprezę (Trasa Przygodowa I). Zadania specjalne na poziomie, scenariusz ciekawy, organizacja super.

Uwagi:
1. Nie wiem czy przy punkcie "bagiennym" stał stowarzysz czy nie, ale ja go zaliczyłem też na obrzeżu kółka. Mam jednak jednego PSa w wynikach. Przy okazji - czy będzie gdzieś dostępna wzorcówka i szczegóły wyników (w którym miejscu mam tego PSa?)?
2. Teren wojskowy między PK2 a PK3 na trasie TP1 nie został oznaczony na mapie i podobno niektóre ekipy miały bliższy kontakt z Żandarmerią Wojskową po przejściu przez dziurawy płot.
3. Parówkowym skrytożercom mówimy "nie"! Ok. północy kiełbasek na ognisku już nie było, więc trzeba się było obejść smakiem.
4. Szczęśliwy pies, to zmęczony pies:


Pozdrawiam,
Krzysztof

 7 
 dnia: Marzec 21, 2018, 20:01:38 pm 
Zaczęty przez Tomasz Bieli?ski - Ostatnia wiadomość wysłana przez TJ
Mam jeszcze wątpliwości do bezpieczeństwa uczestników w sprawie stawiania punktów na bagnach.
Jest to oczywista racja, ale jak pamięcią sięgam, to na wielu InO w takich przypadkach z którejś strony dało się dojść "suchą stopą". Inna rzecz, czy komukolwiek w nocy chce się takiego przejścia szukać...

PS. Michał, po prostu się zestarzałeś...  ;D

 8 
 dnia: Marzec 21, 2018, 19:35:20 pm 
Zaczęty przez Tomasz Bieli?ski - Ostatnia wiadomość wysłana przez bumelant
Nie przesadzajmy tak z tymi bagnami. Dopóki nie jest po szyję, to jest względnie bezpiecznie. To wszystko wina głupawych horrorów, że ludzie tak zabobonnie boją się bagien. Przez te otumaniające filmy wyobrażają sobie Bóg wie co, że psychopaci składują na nich stosy trupów, a w rzeczywistości tak dużo tego tam nie ma. Bagna da się lubić! Chociaż oczywiście wywołują one pewien atawistyczny, pierwotny lęk, podobnie jak ciemności, pająki, czy węże i trzeba do nich przywyknąć. Kwestia odpowiednio długiej, systematycznej ekspozycji na lęk, jakby powiedział niejeden przemądrzały psycholog. W "Dziadach" było coś o Pińczukach, którzy mieszkali na bagnach, bo przywykli, ale dokładnego cytatu nie chce mi się teraz szukać.
Kiedyś, bodajże z 7 lat temu, byłem na InO Harce, które organizowali Rafał Sikora i Mateusz Spadik. To były bodajże Piesienice pod Starogardem Gdańskim. Koniec lata, upał jak jasna cholera, a na dodatek na trasie wtarabaniłem się w jakiś cuchnący zabagniony kanalik na łąkach i chciałem się po marszu wykąpać. Na trasie mijałem urokliwe jeziorko leśne, prawie jak Ciemnosmreczyński Staw na końcu Dol. Kościeliskiej. Woda była w nim równie lazurowa/błękitna/szmaragdowa (kobieta na pewno wiedziałaby jaki to był dokładnie kolor). No więc postanowiłem się w nim schłodzić, a przy okazji umyć z tego szlamu, którym byłem od piersi w dół obklejony. Wskoczyłem do wody, a tu jakieś dziwne wrażenie, bo nogi plączą mi się w jakieś rośliny z dna jeziora, wszędzie pełno zielska dennego, że niemal nie da się pływać. Wychodzę na pomost, biorę swoje brudne ciuchy i chcę je w tej wodzie umyć, patrzę i widzę, co? Ano zamiast szmaragdowej/lazurowej/rubinowej wody jakaś brunatna gnojówka. To nie było leśne jezioro, lecz regularne bagno, tylko z wierzchu przykryte cienką warstewką wody jak kasza manna sokiem wiśniowym. W drodze powrotnej do domu tak waliło ode mnie siarkowodorem, że prawie cały wagon w pociągu relacji Tczew - Gdańsk Oliwa miałem pusty. A jeszcze pamiętam, że do Tczewa samochodem podrzucił mnie bodajże Mateusz Spadik i samochod był załadowany, po brzegi, chyba ze 6 osób tam jechało. Ale było mi głupio jak cholera, ale nie puściłem pary z gęby skąd ode mnie takie feromony się rozprzestrzeniają! Ale cóż, było minęło. Czas na nowe bagienne wyzwania i kolejne InO. Do zobaczenia na Szago.

 9 
 dnia: Marzec 21, 2018, 16:37:20 pm 
Zaczęty przez Tomasz Bieli?ski - Ostatnia wiadomość wysłana przez forest
Mam jeszcze wątpliwości do bezpieczeństwa uczestników w sprawie stawiania punktów na bagnach.

PK nr 3 z trasy Z był pokazany na mapie że stoi na skrzyżowaniu rzeczek, kanalików na bagnie.

Na tej imprezie na szczeście było mroźno i dało się dotrzeć do wskazanego miejsca, ale trzeba było pokonać 80 metrów po lodzie do punktu od lądu. Notabene w tym miejscu był BPK.

Uważam że bagno kierowanie uczestników na bagna jest narażenie bezpieczeństwa.

Rozumiem że ktoś z własnej woli obchodzi bagno albo ryzykuje i skraca drogę przez bagno bo taki jest wariant.

Zachęcanie uczestników aby włazili na bagno wiele metrów po punkt jest narażaniem naszego bezpieczeństwa. Bo w tej sytuacji należy władować się na bagno aby potwierdzić wszystkie punkty.


Rolą budowniczego trasy jest tak zbudowanie trasy aby także zapewnić bezpieczeństow uczestników mam tu na myśli o nie stawianie punktów w niebezpiecznych miejscach, omijanie głównych dróg itp





 10 
 dnia: Marzec 20, 2018, 02:04:44 am 
Zaczęty przez Tomasz Bieli?ski - Ostatnia wiadomość wysłana przez Funt
Dokładnie. Z mapy wynika, że PK jest tam, gdzie przecinka wychodzi z bagna na południowo-zachodnim brzegu i wgryza się we wzniesienie. Tuż przy skarpie.
Miejsce, gdzie został postawiony lampion jest z punktu widzenia mapy, mało charakterystyczne. Ot, jakiś skraj bagna. Ciężko go złapać.


W ten sposób przeprawiłem się jedną suchą i jedną mokrą nogą przez bagno celując w przeciwległe wzniesienie i wracając na przecinkę. Z analizy mojego ruchu wynika, że w tym miejscu spotkałem Mateusza i grupkę innych poszukiwaczy, którzy właśnie wbijali ów lampion z trasy przygodowej. Wykminiłem, że to PS, więc ustawiłem kompas na SW i odmierzyłem 30 parokroków, jako przysłowiowy dystans Stowarzysza, spodziewając się kolejnego lampionu. Doszedłem do skarpy, a tu pusto... trzeba było czasu, żeby obejrzeć drzewa ze wszystkich stron, zwiedzić fragment bagna, namierzyć się z innych punktów, by się poddać i stwierdzić, że ów lampion z przygodowej to tak na fifty-fifty PS albo PK w granicy błędu :)

Strony: [1] 2 3 ... 10